Czym szlifować parkiet?

o sami. Warto w takim wypadku zwrócić uwagę na parę rzeczy, dzięki którym to my pokonamy parkiet, a nie on nas. Przede wszystkim, odpowiedni dobór taśmy szlifującej, czyli papieru. Chcemy zacząć od grubego ziarna, by potem prze

Dodane: 11-09-2016 19:59
Czym szlifować parkiet? cykliniarka cobra

Cykliniarka - sztuka szlifowania

Decydując się na renowację parkietu, zamiast jego wymiany bądź zastąpienia, stajemy przed wyzwaniem jakim jest cyklinowanie. Oczywiście, jeśli robimy to sami. Warto w takim wypadku zwrócić uwagę na parę rzeczy, dzięki którym to my pokonamy parkiet, a nie on nas.

Przede wszystkim, odpowiedni dobór taśmy szlifującej, czyli papieru. Chcemy zacząć od grubego ziarna, by potem przejść na mniejszą gradacje. Inaczej będziemy się męczyć z parkietem przez całe dnie.

W tym całym pyłowym bałaganie, bo wierzcie mi, będzie dużo pyłu, należy pamiętać aby trzymać cykliniarkę równo przyłożoną do powierzchni i systematycznie szlifować cały obszar. W innym razem będziemy mieć wyżłobienia, z którym ciężko cokolwiek zrobić.

Pamiętajcie o tym a parkiet będzie jak nowy w oka mgnieniu!


Finisz szlifowania cykliniarką

Gdy już zedrzemy całą wierzchnią warstwę naszego "zmęczonego" parkietu, nadchodzi pora by zadbać o to by powrócił do dawnej świetności. Nie odkładamy więc jeszcze narzędzi, ale bierzemy się za wykończeniówkę.

Szlifowanie kończymy drobnym papierem - to nam zapewni gładką powierzchnię, a do tego przecież dążymy. Podczas całego procederu za pewne odkryliśmy parę szpar pomiędzy deskami, należy je wypełnić specjalną mieszanką na bazie żywicy, gdy to będziemy mieć z głowy przychodzi czas na prawie ostatni element.

Tak wykończony mechanicznie parkiet otrzymuje wreszcie zasłużoną warstwę lakieru, którą na sam już koniec polerujemy - otrzymując tym samym gładką powierzchnię, odporną na zabrudzenia i uszkodzenia. Tak odnowionemu parkietowi nie straszne kolejne dekady użytkowania.


Cyklinowanie starego parkietu

Operując elektronarzędziem jakim jest cykliniarka, należy szczególnie uważać gdy ma się do czynienia nie tyle z zaniedbanym parkietem, a zabytkowym. Inna sprawa gdy podłoga była zaniedbywana przez ostatnie kilka czy kilkanaście lat, a co innego gdy brudzić ją mógł XIX wieczny szlachcic.

Przy takim przedsięwzięciu, przede wszystkim należy zacząć od podstaw. Chodzi mi w tym przypadku o podłoże pod parkietem - nie oszukujmy się, żeby zrobić to dobrze, trzeba będzie prawdopodobnie na nowo go ułożyć. Dzięki temu, będziemy mieć pewność że każda deseczka solidnie się trzyma i na dobrym spoiwie, nie smole czy dziegciu. Nie wspominając już o tym że pewnie część deseczek będzie wymienionych w tym procederze.

Gdy już to będziemy mieć za sobą, pozostaje nam ostrożne szlifowanie naszego antycznego parkietu. Nie zaczynamy od grubego papieru, ale od średniego - stare podłogi mają często dużo małych elementów, które mogą się uszkodzić gdy użyjemy zbyt dużej gradacji.

Mam nadzieje że te wskazówki pomogą doprowadzić do dawnej świetności nie jeden pradawny parkiet.